Dzień pierwszy
Wczesnym rankiem pakujemy rowery i kierujemy się w kierunku Srebrnej Góry. Nastawienie mega, uśmiech nie znika z twarzy. Podekscytowani planujemy trasy na kolejne dni wypadu. Kris, tnie komara na tylnym siedzeniu po nieprzespanej nocy, od czasu do czasu pochrapując do taktu. Zapowiada się zajebiście. „Szpeju” załadowaliśmy tyle jakbyśmy mieli tu spędzić miesiąc, a nie 4 dni. Nawet flaszeczka bimbru z zapasów sąsiada znalazła swoje honorowe miejsce w aucie. Na miejsce docieramy o 13:00, dziś lekki rozruch poznajemy teren.


Na start wybraliśmy sobie podjazd z samego dołu miasteczka Srebrna Góra gdzie mamy kwaterę (400 m.n.p.m), aż na szczyt Gołębiej (810 m.n.p.m.). Podjazd przez miasteczko, aż do Twierdzy Srebrna Góra pnie się z początku asfaltem dalej szutrową ścieżką. Długi mozolny podjazd urozmaica przepiękna panorama gór Bardzkich, przyozdobiona złotymi kolorami jesieni. Docieramy pod Gołębią, gdzie rozpoczyna się jedna z najłatwiejszych tras Enduro Srebrna Góra – Red Line – to długa ścieżkowa trasa z wieloma zakrętami, bandami i kilkoma muldami. Trasa typu flow daje mnóstwo radości.

Trasy Enduro Srebrna Góra – są częścią Strefy MTB Sudety, która jest największym w Polsce systemem górskich tras rowerowych o łącznej długości 550 km. Te zlokalizowane w pobliżu Srebrnej Góry jak sama nazwa wskazuje – mają charakter enduro i podzielone są na różne stopnie trudności (łatwy, średnio trudny, trudny i expert). Trasy są zdecydowanie trudniejsze technicznie od tras typu singletrack i wymagają dobrej umiejętności jazdy na rowerze oraz dużego doświadczenia. Im trudniejsza trasa tym większe przeszkody, węższe ścieżki, większe prędkości oraz dłuższe loty.



Dzień drugi
pod hasłem all mountain zdecydowanie nas wykończył. Zrywka drzew postawiła przed nami dodatkowe wyzwania a chęć jazdy na azymut w celu połączenia dwóch szlaków pokazał, że jeszcze trochę musimy popracować nad kondycją. Pomijając te kilka szczegółów ubaw był po pachy. Pędząc szlakiem na krechę z Gołebiej (810m) przez Szeroką (825m) dalej Przełęcz Waliborską (720m), przelatując nad korzeniami, kamieniami i innymi niespodziankami schowanymi pod jesiennymi liśćmi, zastanawialiśmy się co pierwsze padnie, my czy rowery.


Otaczająca przyroda powala swą barwą, a spotkanie z muflonem cwałującym przez drogę rozwaliło system. Z przełęczy Wliborskiej skręciliśmy w prawo chcąc znaleźć dogodną trasę na powrót. Ostatecznie wyjeżdżamy przy początku trasy Czarnej „A „, na skraju Twierdzy Srebrna Góra. Szybka decyzja i próbujemy. Nie ukrywamy, że dobrze byłoby se łyknąć na odwagę przed. Ale co tam, skupienie na maksa i jazda. Do celu docieramy na szczęście bez gleby i kontuzji, a potem kierunek knajpa i zasłużony posiłek. Bilans: 32 km, 800m w pionie, max prędkości 47km/h, a i jeszcze brak przedniego hamulca oraz skasowana tylna piasta. Jutro serwis a teraz piwko .
Dzień trzeci
z założenia miał być odpoczynkowy. Po wizycie w serwisie Dream-Bike Bielawa, koło uszkodzone dzień wcześniej dało się wskrzesić do poziomu używalności, wielkie dzięki chłopaki. Koniecznie chcieliśmy je przetestować więc skoro miało być luźniej pojechaliśmy na Singletrack Glacensis region Bardo pętla Łaszczowa.
Singletrack Glacensis – jest to system ścieżek rowerowych zlokalizowanych w okolicach wybranych miejscowości Kotliny Kłodzkiej. Ich konstrukcja opiera się na pętlach wracających do miejsca startu – punktów dostępowych, gdzie można zaparkować samochód i przygotować się do jazdy. 27 Pętli + jeden odcinek dwukierunkowy podzielono na różne stopnie trudności (od 1 do 4), tak aby każdy mógł nacieszyć się jazdą na rowerze. Każda trasa oznaczona jest dwoma kolorami: czerwonym i niebieskim. Jadąc do przodu jedziesz jednym kolorem, zmieniając kolor zawracasz.
Panorama Gór Bardzkich

Rozmieszczenie ścieżek pozwala na przejechanie Ziemi Kłodzkiej od Srebrnej Góry po Jagodną – około 260 km ścieżek.


Pętla Łaszczowa rozpoczyna się łagodnym podjazdem, niestety pogoda spłatała nam figla w postaci wiatru powalającego na kolana, (spadające konary i obalone drzewa to jedne z atrakcji). Poza tym wszech otaczająca jesień. Oprócz leżących gałęzi nawierzchnia super nawet po deszczu, trudności umiarkowane choć nie należy ich lekceważyć. Szymon po chwili nieuwagi ogląda ziemię z bliska po pięknym locie przez kiere. Całe szczęście, tylko odrapana duma ucierpiała. Nabiera mocy i chce się zrewanżować namawiając nas na kolejną pętlę o nazwie Kłodzka. Tak oto wizja lajtowego dnia czmycha do lasu. Podsumowując znowu ponad 30 km i prawi 600 w pionie.
Dzień czwarty
Zastanawiam się kiedy w końcu będzie rest? Rześki poranek zapewnił, że nie będzie dziś problemów z przegrzewaniem się na podjazdach. Temperatura przez cały dzień wahała się między 6-7 °C. Zachęceni wczorajszymi singlami wyskoczyliśmy na pętlę Orłowiec i z racji bliskości pętla Złota.
Razem 30 km. Poczuliśmy mały niedosyt adrenaliny więc stwierdziliśmy, że walniemy sobie na dokładkę zjazd czarną C w Srebrnej. Połączyliśmy ją z niebieską F – line, która pokazała dopiero co to znaczy odczuwać pełen fan z jazdy: bandy, wall, gap, drop, stolik i czego tam dusza zapragnie byle nie zgubić roweru po drodze jak cię fantazja poniesie.


Cztery dni w górach Sowich i Bardzkich było naprawdę fajną przygodą. Doborowe towarzystwo świetna pogoda rewelacyjne widoki.
Od lekkiego śmigania szlakiem Singli Glacensis po trasy enduro Srebrna Góra. Bilans tygodnia:
- 160 km po górach
- 3350 m w pionie
- blisko 10 000 kalorii
- uszkodzone koło
- dwie wygięte przerzutki
- jeden lot przez kiere
- jeden wypad z bandy w krzaki
- jedno bardzo twarde lądowanie
- rozbity kask
- ogólnie obtarcia, obtłuczenia, zakwas wszędzie
- super zabawa
Z pewnością to powtórzymy!!! No może z wyjątkiem punktów od 4 do 9.


Opis Tras
- Pętla Orłowiec
Łączna długość trasy to 23 km o przewyższeniu sięgającym około 600 m. Jest to trasa dłuższa wymagająca odpowiedniej kondycji ale za to łatwa technicznie. Większość zakrętów ma konstrukcję szerokich łuków. Dodatkowo znajdziemy kilka niewielkich hopek i kładek. Podjazd wykorzystujący zwykłe drogi leśne dobrze wyprofilowany, aż się chce jechać, natomiast zjazd fajny z jednym dłuższym trawersem bez ostrych zakrętów, na którym możemy poczuć flow. Start możemy rozpocząć z przełęczy Jaworowej lub parkingu przy drodze wojewódzkiej nr 390. Na trasie możemy podziwiać piękne widoki na góry Złote i bajeczny las. (wróć do tekstu)

- Pętla Złota
Trasa o długości 8,7 km i przewyższeniu 263m. Jest to trasa prosta raczej szybka bez wymagających zakrętów i trudnych przeszkód. Na podjeździe natrafimy na kilka serpentyn. Trasa prowadzi w lesie bukowym, w naszym przypadku przyozdobiony wszech otaczająca jesienią. Można powiedzieć, że nazwa trafiona w stu procentach. Trasę śmiało można polecić nawet niedoświadczonym rowerzystom poruszającym się na zwykłym rowerze górskim. Na trasę możemy wystartować z tego samego parkingu co na pętlę Orłowiec na przełęczy Jaworowej. (wróć do tekstu)

- Pętla Kłodzka
Pętla o długości 17,2 km i przewyższeniu 879m. Trasa o średniej trudności chociażby ze względu na dystans i przewyższenie. Na trasie napotkamy liczne mostki i kładki w przepięknej scenerii lasów klonowych, bukowych i świerkowych. Ponadto będziemy mieli okazję podziwiać panoramy na góry Bardzkie i Złote. Na podjeździe nie napotkamy żadnych niespodzianek natomiast na zjeździe możemy nacieszyć się kilkoma ostrymi zakrętami o dobrze wyprofilowanych bandach. (wróć do tekstu)

- Pętla Łaszczowa
Trasa o długości 11,7 km i przewyższeniu 337m. Na trasę możemy wystartować z Barda Śląskiego lub z przełęczy Łaszczowa. Jadąc z Barda mamy do pokonania łagodny około 300 m podjazd o przyjemnym profilu momentami dość mocno zakręconym. Jak złapiemy wysokość zaczyna się typowa trasa zjazdowa dobrze wyprofilowana. Początkowo łagodna ale z czasem nim bardziej stroma tym szybsza. Po drodze przejeżdżamy po zboczach Kalwarii Bardzkiej gdzie w kulminacyjnym momencie na obrywie skalnym znajduje się punkt widokowy, z którego możemy podziwiać panoramę Barda. Końcówka od punktu widokowego do samego Barda to już pełen zabawy zjazd po bandach. (wróć do tekstu)


















