Szlak rowerowy do Lago di Ledro
Każdy rowerzysta, który kiedykolwiek planował przemierzyć na dwóch kołach okolice Gardy lub Trentino z pewnością słyszał o szlaku prowadzącym znad jeziora Garda do Lago di Ledro. Droga łącząca te dwa jeziora ma bardzo bogatą historię i jest ikoną tras pieszo, rowerowych tego obszaru.
Ja rozpoczynam swoją trasę z miejscowości Arco oddalonej o około 6 km od Riva del Garda – miejsca gdzie startuje szlak do Lago di Ledro. Pierwszy odcinek pokonuję ścieżką rowerową wzdłuż rzeki Sarca by następnie przed Monte Brione, przez lokalne winnice odbić w kierunku Rivy. Kwitnąca roślinność, przyjemny chłód od rzeki i zapach jaśminu sprawiają, że kilometry przelatują błyskawicznie. Po wjeździe do miasta obieram kurs na przystań promową w Riva del Garda gdzie ścieżką rowerową wjeżdżam na słyną Sentiero del Ponale Giacomo Cis. Wjazd na tę drogę zaczyna się ostrym podjazdem nad tunelem od strony Limone Sul Garda. Już dla samej tej drogi warto wybrać się na tę wycieczkę.
Strada del Ponale
Budowę drogi Ponale rozpoczęto w 1847r i przez 44 lata praktycznie wyrywano ją górom, drążąc szereg tuneli i zakrętów wykutych w skale. Uznano ją wtedy za cud techniki, który otworzył dolinę Ledro dla przepływów ludzi i towarów. Projektantem był Giacomo Cisa stąd też jego imieniem nazwano trasę. Występuje ona również pod innymi nazwami jak (Via del Ponale, Sentiero del Ponale, Sentiero Alpino D01 czy po prostu Strada del Ponale). Za restauracją Belvedere przejeżdżając przez most droga prowadzi aż do miejscowości Pregasina. Przyglądając się mapie, jej naturalnym przedłużeniem mogłaby być Ścieżka Przemytników, o której pisałem tutaj. Skręcając natomiast w prawo za restauracją dotrzemy w głąb doliny Ledro. Wracając jednak do samej drogi Ponale – ponieważ na drodze występowały często osuwiska niosące za sobą ofiary śmiertelne w 1998 roku po wybudowaniu nowego tunelu oficjalnie drogę zamknięto dla ruchu. Ze względu na swoją popularność wśród turystów pieszych i rowerowych po zainwestowaniu 820 000 euro w 2004 roku drogę otwarto ponownie ale już jako szlak rowerowo pieszy. Droga nie zawsze jednak jest otwarta ze względu na swój charakter i położenie zdążają się okresy, w których dla bezpieczeństwa jest zamykana.

Atrakcje szlaku Ponale
Dzięki swemu położeniu droga ta jest jedną z najpiękniejszych dróg panoramicznych w Europie. Linia jej wyróżnia się na tle zbocza góry i jest dobrze widoczna z plaży w Riva del Garda czy Torbole.
Często też jest przedmiotem wycieczek pieszych, które zazwyczaj prowadzą do wspomnianej restauracji Belvedere wybudowanej na początku XX wieku przez rodzinę Tonniatti dla podróżujących drogą. Ta stara stacja wypoczynkowa została ponownie otwarta dla turystów w 2014r. Pierwsi właściciele aby przyciągnąć turystów wybudowali trakt prowadzący nad pobliski wodospad wraz z oszałamiającym punktem widokowym na jezioro Garda.
Poruszając się odcinkiem drogi Ponale do stacji wypoczynkowej musimy się przygotować na 3 km szutrowy podjazd lub spacer z prawie 500 metrowym podejściem, który w godzinach okołopołudniowych będzie bardzo nasłoneczniony. Wytchnienie można złapać w cieniu licznych tuneli znajdujących się na trasie. Przy drugim i trzecim tunelu natkniemy się na pozostałości po fortyfikacjach wybudowanych przez Austro-Węgrów Tagliata del Ponale w 1860r., składających się z tuneli i rowów wykutych w skale ciągnących się od jeziora do posterunków z widokiem na rzekę. Niestety kompleks ten ze względów bezpieczeństwa zamknięty jest dla ruchu turystycznego.
Szlak rowerowy do Ledro
Za stacją wypoczynkową odbijamy asfaltowym podjazdem w prawo pnąc się ku górze w głąb doliny Ledro. Przy parkingu skręcamy w lewo zjeżdżając w dół do rzeki by od razu podjechać pod główną drogę prowadzącą z Lago di Ledro do Pregasina. Ten niewygodny odcinek asfaltowy musimy podjechać około 200 m drogą w górę (uwaga na ruch samochodów), by następnie dostać się do szlaku rowerowego do Lago di Ledro. Kawałek dalej jest punkt z wodą pitną, z którego warto skorzystać. W tym miejscu wielu z turystów będzie odnosiło wrażenie, że najgorsze za nami (oczywiście mam na myśli podjazd). Oj jak bardzo są w błędzie. Upierdliwość podążania w górę dopiero się zaczyna i należy przygotować się na kilka srogich podjazdów. Jeżeli nie macie roweru elektrycznego należy mocno spiąć „łydy” aby dotrwać do końca bez prowadzenia roweru. Początkowo droga długo prowadzi lasem wzdłuż rzeki Ponale mijając bokiem miejscowość Biacesa di Ledro by następnie przejechać przez centrum Pre di Ledro oraz Molina di Ledro, doprowadzając nas w końcu po 7,5 km i 400 m w pionie do upragnionego Lago di Ledro.
Trasa nie jest trudna technicznie ale należy mieć świadomość, że od Rivy to wcale nie mały kawałek a jeżeli nie zamierzacie wracać autobusem (którego przystanek znajduje się przy samym dojeździe do jeziora), to trzeba jeszcze zostawić siły na powrót.
Jezioro Ledro
Siedząc na pomoście z zanurzonymi w wodzie nogami wpatruję się w błękitno – szmaragdową taflę jeziora. Popijając napój izotoniczny po kilku minutach odpoczynku nachodzi minie ochota na objechanie jeziora w około. Ponieważ na tym etapie trasa jest prawie płaska około 66m przewyższenia, dołożenie 10 km do wycieczki nie powinno sprawić już wielkiej różnicy. Decyzja o dalszej podróży zapada szybko i nim skończyłem zajadać batona energetycznego siedziałem już w siodle pedałując lewym brzegiem i podziwiając przepiękne widoki jakie oferuje to górskie jezioro. Ponieważ poziom wody po okresie intensywnych opadów był dość wysoki, niektóre plaże i pomosty znajdowały się pod wodą. Nie było to znacznym utrudnieniem a nawet przysporzyło możliwości złapania całkiem ciekawych kadrów.



Fantazja czy flow
Powrót do Riva del Garda znad jeziora Lago di Ledro to już czysty „flow”. Leci się w dół z taką lekkością, że aż banan nie schodzi z twarzy. Trzeba tylko uważać aby nie łyknąć jakiegoś owada. Oczywiście znalazło się kilku rowerzystów, których poniosła fantazja a ich umiejętności nie nadążyły za prędkością. Byli to przeważnie rowerzyści na elektrykach, których ciężkie maszyny, głównie z wypożyczalni po gwałtownym wciśnięciu hamulca robiły co chciały na szutrowej nawierzchni. Ci miłośnicy prędkości wrócili do domu karetką, zbierani przez miejscowych ratowników górskich.

Zjazd do Rivy kończymy na plaży zajadając przepyszne włoskie lody (tak na marginesie w lepszej cenie niż na promenadzie w Kołobrzegu). Wracamy do Arco jadąc wzdłuż jeziora, aż do Torbole i dalej ścieżką rowerową wzdłuż znanej nam już rzeki Sarca. Wycieczka petarda, widoki niesamowite a i kilometry przejechane dają sporą satysfakcję. Łącznie przejechaliśmy 52,3 km 1047m w górę i 1052m w dół.











