Gwałtowne hamowanie samochodu na parkingu przy polanie Jakuszyckiej wyrywa mnie ze snu. Dwóch gości wyskakuje z auta z okrzykiem … no nareszcie. Kierowca podchodzi do tylnych drzwi pojazdu i z wielkim entuzjazmem otwierając je krzyczy na cały głos … Cześć dziewczynki!… Wychyliłem głowę ze śpiwora i odsunąłem delikatnie firankę w oknie mojego Caddy. Zamarłem, na chwilę wstrzymując oddech zaniepokojony co będzie dalej. Gość wskakuje na pakę samochodu głośno tarmosząc coś wewnątrz… Przed oczami przelatują mi różne obrazy. Po chwili gramoli się na zewnątrz ciągnąc za sobą … rower z okrzykiem – ale zajebiście. Prawie parsknąłem śmiechem wiedząc już, że nie tylko ja jestem zafiksowany na różne aktywności.
Wczoraj wieczorem przyjechaliśmy do Jakuszyc aby następnego dnia zrobić lekką rozgrzewkę przed Ultra Kotliną, której najkrótszy dystans miał się rozpocząć w niedzielę o 10:00. Dziś w planie spacerek po Izerach. Podjeżdżamy do Jizerki od strony czeskiej z nastawieniem zjedzenia kultowych naleśników w Chatce Górzystów. Pogoda nie zapowiada rewelacji wiec po szybkim śniadaniu wskakujemy na szlak. Z parkingu na skraju Jizerki kierujemy się do centrum tej niewielkiej osady słynącej kiedyś z huty szkła. Obecnie po tym rzemiośle nie pozostało we wsi za wiele ale klimat tamtych czasów da się wyraźnie odczuć. Warto zajrzeć do Jizerki, ma swój niepowtarzalny urok.


Zielonym szlakiem pomykamy w kierunku schroniska Orle po drodze mijając oddany w 2022r nowy mostek nad rzeką Izera. Dalej szlakiem czerwonym docieramy do Chatki Górzystów na wymarzone naleśniki …. pycha (pełen opis szlaku znajdziecie tu). Rozpadało się co zdecydowanie zagęściło atmosferę w schronisku gdyż wszyscy zaczęli się pchać do środka. Czas wracać. Pogoda zmusił nas do powrotu tym samym szlakiem, bo nie było sensu tłuc się po lasach w taką ulewę, w końcu miała to być tylko rozgrzewka przed jutrzejszym dniem. I tak od niechcenia pykneło 21km. Góry te mają swoją niepowtarzalną magię. Spokój emanujący z połonin, powiew wiatru szeleszczący wśród drzew. Mgła podnosząca się znad rzeki czy parujący po deszczu las sprawiają, że człowiek zwalnia. Galopujące myśli w codziennym wyścigu szczurów odchodzą na drugi plan a główną narrację przejmuje otaczająca nas przyroda. Brak dużych przewyższeń i łagodność szlaków zwiększają znacznie dostępność tego obszaru dla każdego kto tylko zapragnie na chwilę oderwać się od codzienności bez nadmiernego katowania organizmu. Co dziwne można tu nadal spotkać zdecydowanie mniej ludzi niż w pobliskich Karkonoszach.


Następnego dnia na starcie zameldowałem się już około 9:00 bo nie mogłem się doczekać kolejnej przygody.

Start Ultra Kotlina 30
UK30 trasę rozpoczyna w Piechowicach przy szkole podstawowej i przez wzgórza Ciemniaka, Wrzosówki, Zakręt Śmierci prowadzi na Wysoki Kamień skąd przez kopalnie Stanisław do Jakuszyc kieruje się podbiegiem pod Przedział. Tu zaczyna się karkołomny zbieg starym torem saneczkowym koło schroniska Kamieńczyk mocno zdezelowanym szlakiem wprost do mety przy stacji wyciągu na Szrenicę.

Łącznie 34 km i 1300 w pionie. Błotko dało popalić ostro na trasie co zdecydowanie hamowało założone plany wynikowe. Niemniej jednak zabawa była spora z dużą dawką emocji. Porządny resecik po ciężkim tygodniu zdecydowanie poprawia samopoczucie.

Szlak z Jizerki do Chatki Górzystów
Szlak z Jizerki do Chatki Górzystów najlepiej rozpocząć z dużego parkingu Pod Bukowcem na początku osady, przy pensjonacie Hospoda na Jizerce. Parking kosztuje kilka koron i jest to opłata jednorazowa rzędu około 10 zł za dobę. Z tego miejsca kierujemy się szlakiem czerwonym albo na północny wschód obchodząc Bukowiec (1005 m n.p.m.) z prawej strony i przechodząc później na szlak zielony, albo bardziej w kierunku północnym idąc wprost do Jizerki. My wybraliśmy tę drugą opcje po pierwsze, że chcieliśmy zobaczyć Jizerkę po drugie szlak obchodzący Bukowiec z prawej strony był w remoncie.
Kierujemy się wiec szlakiem czerwonym (drogą asfaltową) do centrum osady. Droga biegnie łagodnie w dół po drodze mijamy szlak (zielony), którym możemy wejść na Bukowiec. Na pierwszy plan po wejściu do osady uwagę przykuwa Pyramida, w której obecnie jest restauracja i pensjonat. Budynek ten jest pozostałością po dawnej szlifierni szkła. Pod koniec XIX w przekształcono go w zajazd i podobną role pełni po dziś dzień. Kolejną uwagę przykuwa Pansky Dum, który został wybudowany w 1829r wraz z hutami szkła. Idąc dalej po lewej stronie od budynku na pastwiskach często pasą się krowy górskie jest to szkocka rasa bydła rasy rustycznej takie pomieszanie bawoła z żubrem. Zwierzęta te robią niesamowite wrażenie na tle tutejszego krajobrazu. Od razu zaznaczam nie zawsze są wypasane.

Ze szlaku czerwonego odbijamy na żółty, który przez muzeum Gór Izerskich doprowadzi nas do mostku nad rzeką Izera. Uwaga szlak żółty fragmentem prowadzi płytami betonowymi, z których w pewnym momencie odbijamy w prawo zgodnie z oznaczeniem szlaku a płyty dalej biegną prosto. Nowy mostek na Izerce oddano w 2022r (poprzedni służył dzielnie od 2005r). Warto poczytać sobie historię mostków na tej przeprawie rzecznej bo jest ona ciekawa i ma duże znaczenie historyczne dla tego regionu.

Dalej za mostkiem jeżeli poruszamy się pieszo przechodzimy na szlak zielony, który lekkim podejściem doprowadza nas przez Gozdowskie skały do Schroniska Orle. Możemy się tu zatrzymać na mało co nie co, ale my poruszamy się dalej od tego miejsca szlakiem czerwonym na północ, prościutko do schroniska Chatka Górzystów. Jeżeli trasę pokonujemy rowerem to za mostkiem skręcamy w lewo (szlak rowerowy) i dojeżdżamy do szlaku czerwonego – tego samego co pieszy, którym po 4,8km osiągniemy cel naszej wycieczki. Odcinek czerwonego szlaku jest prosty i łagodny nie przysparzający żadnych trudności technicznych.
Cały odcinek z parkingu do Chatki Górzystów wynosi 9,2km przy podejściu 123m w pionie. Szlak idealnie nadaje się dla każdego nawet najmłodszego turysty zakładając, że długość szlaku nie zniechęci piechura. To również łatwy szlak rowerowy (jak na górskie warunki) i dobry początek aby rozpocząć swoją górską przygodę z rowerem. (wróć do tekstu)



